Blog
Weltpolitik
Tomasz K
Tomasz K Konserwatywny neorealista
0 obserwujących 31 notek 25301 odsłon
Tomasz K, 19 maja 2017 r.

Jedno zdjęcie kontra 1000 słów

273 6 0 A A A

Chyba wszyscy kojarzymy tę oklepaną frazę. „Jedno zdjęcie mówi więcej niż 1000 słów”. Regularnie na moim facebookowym wallu pojawiają się jakieś zdjęcia właśnie z takim opisem. A to nie jest nawet najgorszy jego wariant. Czasem jest on uzupełniony stwierdzeniem: „oto zdjęcie, które pozwoli wam zrozumieć (tu pada nazwa jakiegoś zjawiska)”. Cały świat uległ potędze obrazu do tego stopnia, że mało kto już kwestionuje takie podejście. A kwestionować je należy.

Prawda jest taka, że samo wpatrywanie się w zdjęcie rzadko pozwala w pełni zrozumieć, to co dzieje się w samym kadrze. Nie mówiąc już o uogólnieniu płynących z tego wniosku na jakąś kategorię zjawisk. Mam wrażenie, że upowszechnianie się zdjęć wcale nie pozwoliło nam lepiej zrozumieć otaczającego nasz świata. Wprost przeciwnie. Otworzyło on wrota dla nowego rodzaju manipulacji. Manipulacji najbardziej skutecznej, bo opartej na czymś całkowicie prawdziwym (pomijam tu zdjęcia zrobione z pomocą wynajętych statystów). Odpowiednio dobrany kadr, właściwie uchwycony moment to wystarczy by, odbiorca sam dopowiedział sobie do zdjęcia całą historię, która często ma niewiele wspólnego z tym, co wydarzyło się naprawdę. I ta historia będzie oddziaływała na ludzi o wiele silniej niż prawda stojąca za daną sceną. W końcu wystarczy jeden rzut oka, by sugestywny obraz zapisał nam się w pamięci. Natomiast weryfikacja czy nasza interpretacja danej sceny jest prawidłowa, sprawia już pewien problem.

Bo prawda jest zwykle zbyt skomplikowana, by ująć ją na jednym zdjęciu, które pozwoliłoby w kilka sekund oddzielić dobro od zła. Zwykle by choćby zbliżyć się do prawdy na jakiś poważny temat, trzeba przeczytać dziesiątki artykułów, dbając przy tym, by nie ograniczać się tylko do jednego źródła.

Kto ma dziś czas na robienie takich rzeczy?

A mówimy tu tylko o jednym temacie. Informacje napływają do nas nieustannie z każdej strony. Czy kolejna ofiara wojny faktycznie jest tylko ofiarą? Czy człowiek zatrzymany przez policje brał udział w proteście, czy zamieszkach? I kto w końcu zabił tę wiewiórkę? Współczesne media każdego dnia zarzucają nas setkami obrazów. Każdy z nich może stać się symbolem jakiejś sprawy i w przypadku każdego wypadałoby zadać sobie pytanie o to, co on tak naprawdę przedstawia i jakie to ma znaczenie dla danej sprawy. Nie mamy jednak szansy tego zrobić. Artykuł oparty na fałszu można przyjemniej sprostować. A co zrobić z fałszywą historią, którą sami sobie dopowiemy?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Kultura